wtorek, 28 marca 2017

Rycerze bez zbroi

Aż sama nie wierzę w to, co się stalo! :D
Przed weekendem byłam zrezygnowana i rozgoryczona... teraz? (a to tylko 4 dni) Owszem, mam mieszane odczucia co do pewnych spraw, ale zasadniczo- jestem zadowolona. Nie sądziłam, że wystarczy stworzyć listę rzeczy, które chcemy osiągnąć, żeby zacząć odnosić małe sukcesy :)
Pierwszy powód mojego SZCZĘŚCIA to bieganie. W ten weekend dwa razy wyszłam na bieżnię (tak, jestem tą szczęściarą, która ma to urządzenie w domu :P) i łącznie przebiegłam 14 kilometrów, oraz spaliłam 835 kalorii... ciągle uważam że to mało, a mój brzuch jest obleśny, ale niech będzie, że zaliczam powoli plan o sporcie.
Ale, ale, ale...! Najlepsza część dopiero teraz! Dzisiaj udało mi się poznać dwóch chłopaków, z którymi już jakiś czas pisałam przez internet, a którzy chodzą z moją przyjaciółką do szkoły :) Niby łatwo było się wcześniej spotkać, ale nigdy nie wypadła żadna okazja, więc pisaliśmy, więcej lub mniej... Nawet nie wyobrażacie sobie, jakie to było dla mnie przeżycie, bo oni zrobili mi niespodziankę. Przyjechali do mnie pod szkołę! Nie mogłam uwierzyć, że to oni, byli tacy sympatyczni, a ja taka szczęśliwa, że ich widzę :D
Niestety, nie mogło być tak pięknie. Jak tylko oni odjechali zaczęłam się zastanawiać, czy pryszcze na mojej twarzy nie są zbyt widoczne, czy włosy nie zbyt oklapłe... no i moja zmora: czy brzuch nie wystawał? Dlaczego on musi być taki tłusty? Przecież biegam, staram się... ;/
Chłopcy ze szkoły, którzy mi się podobają oczywiście co jakiś czas zwracają uwagę na ...
moje przyjaciółki
... więc czuję się delikatnie mówiąc niechciana, a pojawienie się w szkole asysty z WIĘCEJ NIŻ JEDNEGO chłopaka, INNEGO niż mój brat, było miłą odmianą ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz